25.01.2011

twórczy gest

twórczy gest. . .
dystans do bieli 
pokonany przez kleks


creative gesture. . .
distance to the whiteness
overcame by the spot of ink

(2007)

5 komentarzy:

  1. ... Tak inaczej napisałeś niż wszyscy. W swoich poszukiwaniach "czegoś innego" we współczenej japońskiej poezjii nie mogłem się tutaj nie zatrzymać. Podoba mi się, jest świeżej, inaczej.
    Po polsku niezbyt mnie zachwyca rymujący się (?) wers pierwszy z wersem trzecim, jednak po angielsku tego już nie ma.

    K.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, ze to nie rym częstochowski.:-)
    Choć niedokładny - wczoraj też mi zabrzmiał.
    Może Cię to zdziwi: mnie on nie przeszkadza w tym kontekście. Kleks musi być "ostatnim słowem".

    A "gest twórczy" nie brzmi (msz) lepiej.

    Dzięki, ze zajrzałeś,
    L.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dystans do bieli...
    Do tej nieskazitelności! Hm! :-)
    No tak, trzeba mieć, choć czasem trudno
    o niego, nawet u artysty. ;_)

    świeży śnieg--
    tylko czarne ślady
    po tobie


    Pozdrawiam Cię Leszku,
    Magda :-))

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj, Madziu.

    Dystans do bieli...
    Dla kleksa było to około 20 cm. :-)
    I to jest ta warstwa "tu i teraz".

    A dystans artysty to żmudna i daleka droga.

    Twoje haiku na pewno pozostawi nieskazitelny ślad w mojej pamięci.

    Dzięki za komentarz, Madziu.

    Serdecznie,

    Leszek

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, przegapiłam drugie znaczenie "dystansu" :-(
    Teraz Twoje haiku, Leszku nabrało jeszcze innych wymiarów. Dzięki :-).

    Z pozdrowieniami,
    Magda :-)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.