29.01.2011

Haikuworld January 2011 | Styczeń 2011

Styczniowe Shiki Monthly z polskim akcentem: 
Dorotka "bez słów" osiąga podium.

Temat: Loss (strata) 
Second Place - 19 Point

frozen river -
she keeps silent
about her past

Dorota Pyra
(0,4,11) = 19 pts 


** 'frozen river' is evocative of the state of a long ago loss as in 'frozen in time'.
**a very strong statement. No way to unfreeze this one.


Dwa powyższe komentarze mówią za siebie.
Gratulacje!

Po polsku:

zamarznięta rzeka -
ona milczy
o swojej przeszłości


Moje haiku jedynie temperaturą zbliżyło się do wiersza Dorotki:

Kigo: świt

dawn at her place
her magnetic heart
on the icebox


(0,1,4) = 6 pts 

świt u niej
jej magnetyczne serce
na lodówce 

Temat: Loss (strata) 

falling cherry petals -
the black hearse leaving
a little lighter 


(0,0,6) = 6 pts 

opadające płatki wiśni -
czarny karawan odjeżdża
jaśniejszy

6 komentarzy:

  1. Mocne w odbiorze haiku Doroty. Podziwiam i szanuję osoby tak wnikliwie, a zarazem subtelnie odbierające świat.

    Twoje haiku także wielowymiarowe. Trafiaja do mnie.

    Pozdrawiam, Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  2. Agnieszko,
    Haiku Doroty również trafiają do mnie.

    A trafić swoim haiku do takiej wytrawnej czytelniczki jaką jesteś to też sztuka.:-)

    Dzięki za wizytę i komentarz.

    Pozdrawiam,
    Leszek

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne są Wasze haiku.

    U Ciebie Leszku, bardzo podoba mi się
    "magnetyczne serce na lodówce".
    Daje wiele do myślenia.

    Magda :-)

    P.S.
    Przy okazji zapytam co to za konkurs?
    Pierwszy raz o nim słyszę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Madziu,
    Dziękuję w swoim i Dorotki imieniu.

    Masz w zupełności rację, serce na lodówce bardzo ładne. Właśnie tak myślę. :-)

    Leszek,:-)

    PS.
    To comiesięczny konkurs haiku na stronie haikuworld, zapewne nazwa Shiki Monthly Kukai wprowadziła całe zamieszanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj Leszku
    Serce ładne, fakt. Jak to serce.
    Ale za to karawan...to dopiero cudo. BARDZO MI SIĘ PODOBA TO HAIKU.
    pozdrawiam, Urszula

    OdpowiedzUsuń
  6. Urszulo, witam Cię serdecznie.

    Z sercami to różnie bywa…:-)

    Cieszy mnie (nie wiem czy to odpowiednie słowo w kontekście karawanu), że haiku przypadło Ci do gustu.

    To stare haiku z 2007 roku, chciałem je wysłać już wcześniej na Vancouver Festival, ale miałem opory natury etycznej.

    W angielskiej wersji bowiem można odczytać, że karawan odjeżdża „trochę lżejszy” (bardziej beztroski?) po złożeniu trumny w ziemi.

    Pozdrawiam,
    Leszek

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.