21.03.2013

Wyrazy | words - haibun

Wyrazy

W wypełnionej tawernie oszroniona szklanka dźwięczy.
Słyszę jakieś wyrazy i słowa o zdobywaniu kobiet, o których nie mają pojęcia.
Ale tylko ja patrzę na bryzę i wierzę, że jest...

pod tym krzywym księżycem
nic więcej nie jest prawdą
nawet ta mgła

4 komentarze:

  1. Lechu
    no niech mnie, te wyrazy brzmią jak lód w szklance, a piłam tylko gorącą herbatę :)
    Irena

    OdpowiedzUsuń
  2. Irenko,

    no niech mnie...ten komentarz wymaga gorących podziękowań, a piłem...nie, niczego nie piłem. :)

    Usłyszałaś brzmienie kostek lodu w szklance?
    Nie na długo - one już się roztopiły. ;-)

    Myślisz, że to dzięki temperaturze mojej dłoni (obracałem szklankę rękoma, nie przeczę)?

    A może - mój sufler-wewnętrzny głos podpowiada:słowa mają moc?

    Kto zna odpowiedź?

    Pozdrawiam
    Leszek

    OdpowiedzUsuń
  3. Lesie,
    Oszroniona szklanka dźwięczy... Sam wybrałeś krainę dłuższej zimy ;)
    "Patrzeć na bryzę", to trochę jak "trzymać światło"... Możliwe?
    To wie chyba tylko autor :)
    Pozdrawiam ciepło,
    Anik

    OdpowiedzUsuń
  4. Anik,

    Szklanka dźwięczy...w krainie dłuższej zimy...

    Taka wdzięczna szklanka z lodem - wbrew pozorom - może ogrzać i to na czas dłuższy. To jedynie kwestia pragnienia...

    Jestem autorem tych "Wyrazów" toteż... wiem co jest możliwe!

    Patrzeć na bryzę??? Oczywiście, że można: weźmy na przykład taki las nad morzem (ocean też może być: doceniam Spokojny (w Atlantyku dostrzegam sprzeciw... choć akceptuję Antyk - klasyka to klasyka ;-)...

    Powróćmy jednak do lasu: słyszę szum (nie ten - informacyjny)
    i widzę poruszające się liście... nie, to nie wilk, Czerwonego Kapturka też nie widzę.
    Kto/co porusza liśćmi?

    Ba, chmury wędrują w takim kierunku, w jakim je ktoś/coś gna.

    To są oznaki, symptomy! Bryzy! To przecież jak 1+1=2 / 1+2=3 - to prosta matematyka (to nie są liczby urojone! ;-))

    Kiedy widzę, jak moje włosy są targane - to też dowód na bryzę. Dziwię się, że ktoś się dziwi ;-)

    Z trzymaniem światła jest dużo, dużo prościej, by uwierzyć, że trzymanie światła jest realne, ba!, niezbędne.
    Ja często trzymam światło. Jak? Stosując prostą metonimię.

    Pochodnia, latarka, zapalniczka, zapałka...

    Och, a oczy! Czy to nie szczególne miejsce spotkania i trzymania bliskiego kontaktu ze światłem?

    Wskazywanie komuś drogi światłem, by nie zbłądził - chętnie widzę siebie w takiej roli. Chętnie!

    Rozpisałem się, by przekazać istotną rzecz tym, którzy nie wierzą w "możliwość". Bez wiary, że możemy... giniemy!

    W krainie dłuższej zimy - prawdziwa wiosna. Google potwierdzą.

    Pozdrawiam wiosennie
    Las
    (Wyszumiałem się? - jeszcze nie, jeszcze nie...)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.