21.06.2011

Piąta pora życia - Dreams Wander On, edited by Robert Epstein (2)

English version

Czymże jest śmierć? 
Po lekturze tej wyjątkowej antologii Roberta Epsteina zarys odpowiedzi staje się dla mnie coraz bardziej wyrazisty: Śmierć to piąta pora życia.

Śmierć. 
Przecież bez Życia JEJ nie ma.

Ale też Mistrzowie Zen twierdzą: "kto umrze jeszcze przed śmiercią, nie umrze już nigdy więcej."

W obszernym, interesującym wprowadzeniu Robert Epstein napisał: „Śmierć jest wszędzie, a jednak nigdzie nie można jej znaleźć" (s.15.).

Tradycja pisania wierszy śmierci (辞世の句 jisei no ku) jest oczywiście atrybutem kultury japońskiej - autorem takiego utworu bywał haijin, mnich czy też samuraj, wielu kamikadze przed ostatnim lotem również tworzyło jisei.

Dla zachodniej kultury, każdy wiersz - w jakimś sensie - jest albo o miłości/życiu, albo o śmierci.

Dreams Wander On - to pierwsza tego rodzaju publikacja na rynku anglojęzycznym, jedyną do tej pory był zbiór japońskich wierszy śmierci: Hoffmann, Yoel, Japanese Death Poems: Written by Zen Monks and Haiku Poets on the Verge of Death., Charles E. Tuttle Company: USA, Rutland, Vermont, 1986. A w formie haiga swoje wiersze śmierci opublikowała Carolyn Thomas: No wind: a collection of death poems in haiga form. W Polsce zaś, krakowskie wydawnictwo "Miniatura"wydało "Japońskie wiersze o śmierci"(tłum. Marek Has, Wyd. Miniatura, Kraków, 1991.)

Prawdziwe jisei ( 辞世の句 ) to utwór napisany tuż przed śmiercią. W książce  Roberta Epsteina znajdziemy nieliczne haiku odnoszące się bezpośrednio do "ostatniego oddechu". Takim jest haiku Allena Ginsberga oraz ostatnie trzy  Williama J. Higginsona.

Przy całej swej "śmiertelnej zawartości", antologia Dreams Wander On nie nosi jednak znamion lęku, daleko jej do mroczności czy rozpaczy, co jest charakterystyczne dla katastroficznych wizji śmierci. Nie zamierza nam również radzić, jak to uczynił meksykański poeta Juan Rulfo: "Gdy będziecie blisko śmierci, zapłaczcie. (Tak uczynił Pascal.)

Wizja śmierci bowiem wyłaniająca się z kart tej szczególnej antologii jest wizją "oswojoną", czasem ukazana z należytą powagą, czasem ze szczyptą humoru lub ironii. 
Zawarte w niej utwory są szczególnym rodzajem spotkań człowieka z samym sobą, z jego własnymi myślami o śmierci i przemijaniu.  Czytelnik tych wierszy jest tylko i aż niemym świadkiem. Wskazana postawa wobec śmierci staje się  lustrem, w którym nasze "śmiertelne myśli" mogą się przejrzeć.

Książka Roberta Epsteina głęboko porusza, pozostawia w nas niezatarty ślad, tylko bowiem "myśl o śmierci nadaje wypadkom życia barwę wieczności". (Simone Weil)

Post ten zakończę platońskim  cytatem (Platon, Obrona Sokratesa), który otwiera "Dreams Wander On" :

"Nikt nie wie czy śmierć, której ludzie się boją, jakby to było największe zło, nie okaże się największym dobrem." (tł.L.Sz)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz