06.01.2013

Pen as a tool for communication - długopis jako narzędzie komunikacji

rose is a rose is a rose
as also
pen is a pen is a pen
                     

I believe that even very radical feminists would believe that every pen is a tool for comunication.

There isn't a Polish translation -  what's the good of it?

Tłumaczenia polskiego nie ma. . .bo i po co. . .

13 komentarzy:

  1. "długopis jako narzędzie komunikacji", ależ siłę rażenia mają te słowa, bardzo mi się spodobały, długopis/pióro/ołówek wydają się fantastycznym elementem haiku odzwierciedlającym proces tworzenia. Z pamięci wyszperałem jedno takie:

    zimowy poranek -
    gryzmoły na kartce
    rozpisują długopis

    John Stevenson
    http://poezja-haiku.blog.pl/

    -
    rose is a rose is a rose
    and also
    pen is a pen is a pen

    Dla mnie bombowe.
    Rozumiem, że celowo zrezygnowałeś ze znaków interpunkcyjnych (wspominam o tym, ponieważ często miewam wewnętrzny opór przed ich pomijaniem we własnych utworach).

    Pozdrawiam, K.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bombowe?
    Ciekaw jestem co na to feministki? ;-)


    „Rozumiem, że celowo zrezygnowałeś ze znaków interpunkcyjnych (wspominam o tym, ponieważ często miewam wewnętrzny opór przed ich pomijaniem we własnych utworach).”

    Oh, zewnętrzna forma zdania-róży to dzieło Gertrudy Stein.

    Niewątpliwie interpunkcja w j.angielskim gra większą rolę niż w polszczyźnie (vide: kwestia fleksji).


    "długopis jako narzędzie komunikacji", ależ siłę rażenia mają te słowa, bardzo mi się spodobały,

    Karolu, Twoja „siła rażenia” w kontekście angielskiego „a pen is a pen is a pen” jest wyjątkowo trafna. ;-)

    Angielski tytuł mojego posta ma wydźwięk oczywiście prowokacyjny; dodatkowo zabarwiłem go łagodną ironią.


    „… długopis/pióro/ołówek wydają się fantastycznym elementem haiku odzwierciedlającym proces tworzenia. Z pamięci wyszperałem jedno takie:

    zimowy poranek -
    gryzmoły na kartce
    rozpisują długopis

    John Stevenson
    http://poezja-haiku.blog.pl/ „


    W mojej pamięci znalazłem dwa z takimi „pisarskimi narzędziami” :

    Minął rok!
    a ten długopis
    wciąż jeszcze pi

    Robert Spiess
    (angielskiej wersji /chyba?/ nie ma w internecie)

    At
    the end of myself pencil tip

    George Swede

    Na
    końcu mnie zaostrzony ołówek
    (tr. L. Sz.)

    Dzięki za komentarz, Karolu.

    Pozdrawiam
    Leszek

    OdpowiedzUsuń
  3. Lechu, zostawmy feministki.

    At
    the end of myself pencil tip

    George Swede

    Na
    końcu mnie zaostrzony ołówek

    Tak, ten utwór znałem, ale zapomniałem.
    -

    Pozdrawiam,
    K.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak lepiej je zostawmy, bo wezmą nas na języki.

    Pozdrawiam
    L.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Tak lepiej je zostawmy, bo wezmą nas na języki." Tak, lepiej, żeby nie.

    Lechu, nie chodziło mi o angielski, którego kompletnie nie znam. Pytałem o Twoje zdanie w kwestii pomijania znaków interpunkcyjnych w haiku pisanych w j. polskim.

    Pozdrawiam, K.

    OdpowiedzUsuń
  6. Karolu, interpunkcja w poezji jest oczywiście sprawą konwencji.

    Każda kreacja poetycka jest takim balansowaniem między normami/regułami a wolnością ekspresji.

    Bez wątpienia w pewnych przypadkach ułatwia ona czytanie, formuje rytm, czy też uwypukla sens.

    Czasami stosuję znaki interpunkcyjne w haiku – najczęstszym jest oczywiście myślnik.
    Ale haiku bez tychże jest dla mnie i tak czytelne.

    Pozdrawiam
    Leszek

    OdpowiedzUsuń
  7. Lechu, to, co napisałeś, jest mi bliskie. Podobnie pojmuję rolę znaków interpunkcyjnych w poezji, także w haiku. Umacniasz mnie w moich wyobrażeniach w tym zakresie i zachęcasz jednocześnie do tego, co zawsze mnie kusiło: w większym niż dotychczas stopniu rezygnować z interpunkcji, kiedy to tylko możliwe.
    Czasami jednak zdarzało mi się napisać coś, co bez tychże znaków wywoływało w odbiorze czytelnika niezamierzony przeze mnie... komizm. Ale o tej pułapce wiemy obydwaj dobrze; jeśli o tym napomknąłem, to tylko na wszelki wypadek, w trosce o jeszcze nie wprawionych adeptów haiku, czytających naszą rozmowę.

    Pozdrawiam,
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym komizmem, Karolu, to niebezpieczna sprawa, by unikać takich wpadek rzeczywiście warto stosować znaki interpunkcyjne.

      Poezja bez niej - jeśli jej brak nie jest li tylko ignorancją - daje szersze możliwości czytelnikowi, który stosując "własną", staje się "współtwórcą".

      Poeta stawiając np. przecinek "narzuca" tym samym własne odczytanie, podrzuca interpretacyjne wskazówki.

      Ogranicza naszą - czytelników - "wolność". ;-)

      Pozdrawiam
      Leszek

      Usuń
  8. PS.

    rose is a rose is a rose
    and also
    pen is a pen is a pen

    Jeszcze o tym utworze. Psychoanalityczna symbolika zdobi ten utwór i powoduje, że będzie dla mnie niezapomnianym.
    Haiku wyjątkowej urody.
    Niezwykłe i zarazem takie naturalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde moje podziękowanie - nawet i w wyszukanym stylu - i tak zuboży Twój komentarz.

      Ale przyznam się, że moją motywacją do "stworzenia" tego trójwersu był żart i "niewyszukany komizm" :-).

      L.

      Usuń
    2. Rozumiem. Ale... To świetne haiku, Lechu. Takim pozostanie w mojej pamięci. Nawet ze świadomością, że pozwoliłem sobie na zbędną nadinterpretację. Kropka.

      K.:)

      Usuń
  9. Kropka to wszak znak interpunkcyjny!

    Pozostała mi jedynie "pauza".

    L. :-)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.