24.03.2011

TSUNAMI SPECIAL HAIKU - MAINICHI

Po trzęsieniu ziemi i tsunami, jakie nawiedziło Japonię, do Mainichi News wpłynęło wiele haiku, z różnych zakątków świata popłynęły słowa wsparcia i otuchy dla ludzi z Kraju Wschodzącego Słońca.

Wśród tekstów wybranych do Haiku in English Tsunami Special - Mainichi znalazło się i moje haiku. Selekcji dokonał Isamu Hashimoto.

earthquake-
the hand of the painter
stirs

Haiku powstało w wersji angielskiej.

Czasownik "stir" jest tak pojemny, że co najmniej kilka polskich wersji tego haiku oddałoby zawartą w nim wieloznaczność (drga/drży; miesza; pobudza się; porusza. częścią wspólną znaczeń jest oczywiście "ruch").

trzęsienie ziemi-
ręka malarza
drży

trzęsienie ziemi-
ręka malarza
porusza się

6 komentarzy:

  1. Leszku,
    przede wszystkim serdecznie gratuluję Ci
    udanego haiku i publikacji.

    Ten jeden (pojemny) wyraz "stirs" jednocześnie
    powoduje, że i interpretacja ma wiele odcieni.
    Począwszy od drgania, aż do zamachu/zamaszystego ruchu ręki malarza, jeśli mogę sobie pozwolić na taką interpretację tego słowa.

    Brawo!
    Magda :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Madziu,
    Dzięki za to, że ręka malarza poruszyła Twoją wyobraźnię.
    Przyznam się, że po raz pierwszy wysłałem swoje haiku do internetowego magazynu (gazety.

    To marcowe trzęsienie ziemi w Japonii poruszyło mnie do głębi.

    Interpretacja "stir" jako zamaszystego ruchu poszłaby jednakże "trochę" za daleko, gdyż "stir" to ruch właśnie delikatny. Takie nasze "poruszył się lekko", "trochę". Mimo to Twoja 'intensywność zamaszystego ruchu' działa na mnie.

    Gdybym miał stworzyć polską wersję, byłaby to wersja z "porusza się" lub "drga/drży".
    Jeszcze raz dziękuję za komentarz.

    Serdecznie,
    Leszek :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. ..nieszczescie..jakich to farb zdolna jest uzywac potega natury..coz dla niej znaczy drgajaca reka artysty..jej obrazy to nie tylko kwitnace sady... Sebastian.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sebastianie,
    dzięki, że zajrzałeś.
    Rzeczywiście,spod pędzla natury wyłonił się czarny scenariusz.
    A sady i tak zakwitną.

    Leszek

    OdpowiedzUsuń
  5. A sady i tak zakwitną. Właśnie tak... Panta rei...

    Wiosennie w końcu, Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj Agnieszko,

    Wszystko płynie...A ilustracją tej prawdy była właśnie fala tsunami...
    No tak, natura przecież nie kłamie.

    Serdecznie,
    Leszek

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.