13.07.2010

Strach na wróble

strach na wróble —
ślepy pies
macha ogonem

scarecrow—
the blind dog
wags his tail



"jaśniejsza" wersja haiku, bardziej optymistyczna, pies stary... ale jest szansa, że nie jest ślepy jak nietoperz.
I wizualnie i fonetycznie - "stary"  trafiony.

strach na wróble —
stary pies
macha ogonem

scarecrow—
an old dog
wagging his tail

Dlaczego wagging? Agingstarzejący się

13 komentarzy:

  1. Ależ mi się podoba... Kapitalnie, Leszku. To haiku zasysa, jak trzeba.

    Pozdrawiam,
    K.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się. I dziękuje razem z psem.

    Karolu, Madzię prosiłeś o "wachlanie", pomyślałem, że i stary pies może pomachać.;-)

    Pozdrawiam,
    L.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochane psisko, od razu poczułem ulgę...

    --
    Co do "lata" i "spoconego stracha(u)" to nie wiem, Leszku. Wiem tylko, że w obecnej wersji Twoje haiku wchodzi w takiego czytelnika jak ja, jak gorący nóż w masło. Czyli działa, jak smok:)
    K.

    PS.
    Nie wiedzieć dlaczego, przypomniał mi się właśnie dowcip o psie; kiedyś podałem go na swoim blogu:

    Z pamiętnika tresera:
    " Dzień pierwszy. Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.

    Dzień drugi. Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.

    Dzień trzeci. Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.

    Dzień czwarty. Pies nasikał na dywan, wsadził pysk w kałużę i wyskoczył przez okno."

    http://karolaha.blogspot.com/2009/11/humor.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Nad "letnim słowem" zastanawiałem się, by uczynić machanie dwuznacznym. Ale spasowałem - na razie.

    Haikowy pies działający jak smok. ;-)

    Ten by nasikał, powąchał i wyleciał by ( nie na pysk) przez okno.

    Psychoterapia behawioralana. :-)

    Dzięki za kawał komentarza.

    L

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi też się podoba Twoje haiku. :)
    Czy ten pies jest zupełnie ślepy? Wtedy musiałby reagować na reszki zapachu utrzymujące się w ubraniu stracha.
    Co myślisz o L2 "niedowidzący pies"? Uzyskałoby się w ten sposób wyłącznie efekty wzrokowe.
    Pozdrawiam,
    Adam

    OdpowiedzUsuń
  6. Leszku,
    ja z kolei zamieniłabym "ślepego" na "starego".
    W "starym" ukryłbyś ślepotę, a haiku stałoby się pojemniejsze.

    Magda

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj Adamie,
    Dzięki za wnikliwy komentarz.

    Niestety, nie jest to mój pies, więc na temat stopnia jego ślepoty autoratywnie nie jestem w stanie się wypowiedzieć. Ale będąc szczerym: to mnie w ogóle nie interesuje!

    Spójrz: strach stoi na polu (załóżmy--- 50 m ode mnie, pies - 20 m. Zauważam psa machającego ogonem. I widzę kontrast: strach — machanie ogonem (radość, zadowolenie.
    A pies po prostu żyje, jest, robi - cokolwiek, a strach też jest, stoi. Ani pies, ani tym bardziej strach na wróble nie analizują swych zachowań. W tym haikowym kontraście widzę... harmonię.

    To " ślepy" możemy jednakże odczytać na dwa sposoby.

    1. ślepy - rzeczywiście, znam jego przypadłość;
    2. ślepy - tak, jak w powiedzeniu: "ślepy jesteś, czy co? (to nie do Ciebie!), "strach stoi... a ty machasz mu ogonem"

    Całkowicie ślepy pies też macha, uwierz mi.

    Napisałeś:
    Wtedy musiałby reagować na reszki zapachu utrzymujące się w ubraniu stracha.

    A jakie ma znaczenie to, czy czuje, czy też nie?
    Żadnego.

    I ostatnia uwaga.
    Po "strachu na wróble" jest myślnik. Czyli surogat kireji.
    A kireji otwiera przestrzeń (japońskie: MU) i manipuluje czasem. Czasem.;-)

    I co się wtedy dzieje. Ten pies może być ze mną w domu, mogę psa widzieć w telewizji --- nie ma znaczenia gdzie on jest.
    Mogę też patrzeć przez okno razem z moim psem, który właśnie macha ogonem, a ja widzę w tym momencie (rozszerzonym ... od sekundy do...wieków!) stracha na wróble.

    "Niedowidzący" -jakoś nie widzę w nim siły. Ale jest w stanie odebrać humor temu konkretnemu haiku.

    Jeszcze raz dziękuje i pozdrawiam.

    L.

    OdpowiedzUsuń
  8. Madziu,

    Dość długo nie mogłem umieścić Twojego komentarza, coś się muliło. ;-)

    "Stary" ?
    No, tak. A jak stary? ;-)
    Przyznam, że takie określenie ma swoje uzasadnienie; jest pojemniejsze.

    Ja skoncentrowałem się tylko na jednej wadzie. Ale sama tego chciałaś!
    Rekwiruje je i pozwolę sobie użyć "starego psa" w drugiej wersji.

    Północnie Cię pozdrawiam,
    a pies nadal macha ogonem i też Cię pozdrawia.

    L :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Magdo! "Stary"...?! Może całkiem nieźle widzieć. Daj spokój:)

    K.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ha, poszliśmy tym samym tropem, Karolu.:-)

    L.

    OdpowiedzUsuń
  11. Karolu,
    A ja stanąłbym na stanowisku, że "stary pies" nie jest takim złym epitetem.

    "Ślepy" ma przewagę nad starym pod kilkoma względami. Jest bardziej "zmysłowe", bardziej "wizualne". A strach na wróble przecież domaga się oczu. Żeby się go bać, trzeba go widzieć. No i ta dwuznaczność (o psie): "Ty ślepoto!".


    "Stary" - czy to w wersji polskiej, czy angielskiej ma również swoje uzasadnienie.

    1. w warstwie dźwiękowej : old - dog (stary - pies); stary - strach. Co też możemy i zauważyć, nie tylko usłyszeć. A wygląd słów w haiku (japońskim, jak i nie-japońskim) jest moim zdaniem dość istotne.

    2. Przymiotnik "stary" ma różne konotacje. Może ewokować też i ślepotę. Choć nie zawsze. Ale przy "strachu na wróble", "stary" implikuje mądrość, niezależność - Issa by powiedział, że "stary pies" posiada naturę Buddy.

    Na pewno znasz jego słynne haiku o szczeniaku (1) i o psie będącym przewodnikiem na cmentarz (2).

    A na haiku o "starych psach" natkniesz się jeszcze nie jeden raz. Wciąż je piszą.

    Pozdrawiam,
    L.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki, Leszku,
    zobaczmy, co napisze Magda.

    K. - fan psów, zwłaszcza okaleczonych i starych.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki, Karolu,

    Psycholog - no przecie wiem, żeś znawca.;-)
    Nie tylko dusz.

    A że etymologia ludowa. Tak mam o 2 w nocy.

    L.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.